niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 1


**dom Sam**
***Sam***
-Przepraszam , tak bardzo prze..-próbował powiedzieć jakiś chłopak.
-Co mi jest ? Dlaczego leże, coś się stało  ? A wgl to kim ty jesteś ? ! - Niegrzecznie wtrąciłam mu się w zdanie.Obudziłam się w swoim nowym pokoju , ściany były koloru grafitowego, przy jednaj ścianie stało ogromne staromodne biurko , a po przeciwległej ścianie stało ogromne łóżko. W pokoju były dwa okna , obok nich stały komody , szafeczki i inne.
Nie patrząc na tłum ludzi wokoło mojego łóżka (czytaj:wysokiego bruneta ), zaczęłam szybko wstawać  i  wołać rodziców. Słońce mnie tak raziło , że nic nie widziałam.
Kiedy przyszli zaczęłam ich wypytywać :
- Co się stało ?Kim on jest ? Co tu robi ? Co ja tu robię ? itp. 
-Zderzyłaś się ze mną na chodniku i straciłaś przytomność ... nie pamiętasz  ? - uświadomił mnie chłopak , ale zaraz kim on jest , nic nie pamiętałam z całego zdarzenia .
-Więc kiedy się zderzyliśmy , i kiedy straciłaś przytomność wniosłem cię na górę i położyłem w łóżku , tak jak poprosili mnie twoi  rodzice , a wte...-kontynuował
-Kim ty jesteś ? !'-tak wiem to niegrzecznie jest komuś przerywać ,ale ta ciekawość ... coś mnie do niego przyciągało
-Kochanie to może my was zostawimy samych , co ? Pogadajcie sobie trochę.- powiedzieli rodzice i szybko wyślizgnęli się z mojego pokoju.
-Okey , więc może zaczniemy od nowa , co ? -zaproponował
-Dobrze - odpowiedziałam i usiadłam z powrotem na łóżko .
-Jestem Matt , i jestem twoim sąsiadem , a ty ? - on również usiadł . Siedział na wprost mnie. Wreszcie mogłam zobaczyć jego twarz , miał przepiękne niebieskie oczy , a do tego był brunetem . Jego twarz była piękna , wyraźne kości policzkowe , duże różowe usta ozdobione twisterem. Co mnie w nim dziwiło ? Idealnie ułożona fryzura.
-Jestem Sam. 
-Okey więc panno Sam , co cię sprowadza do Londynu? 
-Rodzice dostali tu pracę , a ja niestety jestem tu z nimi ,  jesteś pierwszą poznaną prze zemnie osobą tutaj .
-W takim razie , bardo się cieszę - odpowiedział z wielkim uśmiechem na twarzy
Poczułam  , że robi mi się bardzo gorąco , a moja twarz na pewno przybrała odcień buraczkowy. Sam,Sam ... przecież ty się nie zakochujesz . Nie , to nie możliwe. Nie ma miłości . Nie , Sam ! Byłam strasznie zawstydzona i speszona . 
-Ej, żyjesz ? Ej, Sam  ?
Nic nie słyszałam , tylko pisk w prawym uchu . Po chwili coś mnie złapało za ramiona i zaczęło mną trząść . Obudziłam się.
-Coś mówiłeś ? Przepraszam , nie słyszałam. 
-Hahahhaah ... żałuj , że nie widziałaś swojej miny hahahhah .
-Ale o co ci chodzi ? 
-No bo jak ja cię ... hahhaha  i ty wtedy hahahhaha...
-Ej, co się śmiejesz z poszkodowanego ?   
- HAhhahaha  żałuj . - powiedział dławiąc się śmiechem . 
Długo się nie śmiał , bo zaraz dostał z łokcia w żebro . Ten chłopak jest dziwny . Po chwili zaczął udawać że płacze i , że go strasznie boli . Nabrałam się , od razu go przytuliłam , po moim ciele przeszedł prąd . Odwzajemnił uścisk i zaczął się jeszcze bardziej uśmiechać.
- Jesteś bardzo zabawny - powiedziałam z pogardą w głosie .
- Też cię kocham - zaczął się znowu szczerzyć , wiedziałam to chociaż dalej trwaliśmy w uścisku .

Kroki # klamka # huk ##śmiech ?
Moi rodzice wpadli do mojego pokoju , a ja z Matt'em puściliśmy się jak oparzeni ,rodzice zaczęli jeszcze bardziej się śmiać . No co zrobisz , że tacy są ? Nic , nie zrobisz .
- Zjecie kolacje ? - odezwała się w końcu moja prawie ogarnięta od śmiechu mama .
- Nie , dziękujemy . Idziemy gdzieś . - powiedział zakłopotany Matt
- Dobra , tylko nie zgub mojej córki - powiedział z prawie-powagą mój tata . I wreszcie wyszli .

Zrobiłam ogromne oczy na Matt'a , a on zaczął się tylko śmiać .

- Co miałeś na myśli , że gdzieś idziemy ? - zapytałam
- To , że byłem umówiony z chłopakami , a przez to całe zdarzenie się spóźniłem. I to , że  przy okazji się z nimi zapoznasz i pokaże ci miasto . Zadowolona ? 
- Taak . Jestem podekscytowana . To kiedy idziemy ? 
- Teraz .
-Teraz ? Przecież ja nie wyglądam ...idę się szykować ...
Już szłam w stronę łazienki  , ale Matt był szybszy . Wziął mnie przełożył sobie przez ramie i zaczął zbiegać ze schodów .
- Jesteś jak piórko , wiesz ?
- NO nie , nie wiem. Ejj nie lubię cię .. puść mnie ! Bo zaczne krzyczeć !
- A , ja cię kocham , nie masz wyjścia .
Dotarliśmy do drzwi wyjściowych , a on dalej mnie nie postawił na ziemię .
- Postaw mnie już , przecież mam nogi !! .
-Jasne księżniczko. - mówiąc to ostrożnie mnie postawił na ziemię. I z racji tego , że nie znam miasta wziął mnie za rękę. Byłam wniebowzięta , na twarzy pojawił mi się ogromny rumieniec , zresztą u niego na twarzy też.
Byłam szczęśliwa z takiego obrotu sytuacji .
Szliśmy tak przez całe miasto , patrząc na  piękne niebo i ludzi dookoła . 
Doszliśmy chyba do celu . Chyba
Ponieważ do Matta zaczęli podchodzić jacyś koledzy i się z nim witać . 
**Skatepark**

Celem okazał się być skatepark , było tam od groma chłopaków którzy jeździli na desce albo na bmx .

- Chodź poznasz kogoś . To moi najlepsi przyjaciele ... 
- Szłam , jak jakaś psychicznie chora za Matt'em.
Doszliśmy do grupki złożonej z trzech chłopaków . Byli również przystojni jak Matt , jeden był blondynem miał na imię Tay . Pozostała dwójka była rodzeństwem , ale bardzo się od siebie różnili oczywiście charakterem , mieli brązowe oczy i kręcone brązowe włosy . Jeden nazywał się Alex ,a drugi Ben. 
Bardzo fajnie mi się z nimi gadało , byli naprawdę spoko. Alex chciał nawet nauczyć mnie na czymś jeździć , ale ja oczywiście się nie zgodziłam . 
Do skateparku przyszliśmy na godzinę siódmą , a wróciłam do domu parę minut po północy . Tak wiem przesadziłam , no ale co poradzisz ? zaczęłam wracać wraz z Matt'em do domku . 
- Nogi mnie bolą ! Zimno mi ! Spać mi się chce !-zaczęłam marudzić
- Proszę - matt podał mi swoją bluzę ..była strasznie wielka ...ale od razu ją na siebie włożyłam , pachniała nim...
- Weź mnie na barana ! Proszę ! Matt nogi mnie bolą . Ja zaraz zasnę ... - ziewnęłam
- Wskakuj księżniczko - kucnął , a ja wskoczyłam mu na plecy.
- Dziękuję .- powiedziałam
- Za co ?
- Za wszystko.

**przed domem Sam **

- No to ten , tego - podrapał się po głowie 
- Fajnie było , wiesz czuje się jakbym cię znał od dawna wiesz ? 
- Też się tak czuję . - odpowiedziałam ziewając ,(wiecie strefa czasowa itp.)
-Chyba jesteś zmęczona , co ?
- Troszkę . - uśmiechnęłam się.
- Dojdziesz do swojego pokoju ?
-Chyba tak.
-Chyba czy na pewno ?- zaśmiał się
-Na pewno ... 
-okey , więc pa . Myślę , że jeszcze się kiedyś spotkamy.-powiedział z nadzieją w głosie
Już szłam w stronę domu ...
-Matt odwiedzisz mnie jutro , proszę ?
Podszedł do mnie ... i napisał mi swój numer w telefonie.
- Zawszę księżniczko . Dzwoń , pisz nawet w środku nocy jasne ? 
Pokiwałam tylko głową na tak . Po chwili mocno się w niego wtuliłam i tak staliśmy przez parę minut . Kiedy już się rozstawaliśmy pocałował mnie w czółko . To było słodkie .

Klucz w zamku # klamka # kroki ## 

Weszłam zaspana do domu ... i przeraził mnie widok jaki tam zastałam ...

--------------------------------------------

 Jest kolejny ! Zobaczycie co się później bd działo ! Mam już pomysły na następne rozdziały . KOMENTUJCIE !! Tak bardzo was o to proszę ;) . Co myślicie o takim kolczyku TWISTERZE ? Bo mam zamiar sb takiego w dolnej wardze zrobić ...ale jest jeden problem rodzice .
Jutro # mam # rekolekcje ##.
Jaram się tym ;3
Do następnej !
Jeszcze raz bardzo proszę komentujcie !

4 komentarze: