Szłam niepewnym krokiem do chłopaka , wszystko działo się tak jak w moim śnie . Takie ogromne Déjà vu. Wszystko było takie same , nawet chłopak ...
Tym razem podeszłam do niego bez obaw. Stwierdziłam , że muszę być odważna , bo odwaga jest poważnie ważna ...
-Hey , co zamierzasz ? - powiedziałam tak poważnie i wyraźnie jak tylko umiałam , nie oszukujmy się , trochę wypiłam ...
-Nic , co Cię to obchodzi ? - odpowiedział tak bardzo oschle , że aż chciałam sobie stamtąd pójść.
-Obchodzi i to dużo - powiedziałam tak pewnie , na ile mnie było stać
-Może i to zabrzmi dziwnie , ale widziałam cię dzisiaj , śniłeś mi się . Dlaczego się tak na mnie patrzysz ?
-Jesteś ładna , szkoda ...-wpatrywał się we mnie
-Dlaczego szkoda ?- zapytałam z niedowierzaniem
-Bo ja nic z tym nie zrobię , mnie już nie będzie ...
-Nawet tak nie mów ! - krzyknęłam i pociągnęłam go do siebie .
Wtuliłam się w niego , a on nawet nie protestował ... wszystko potoczyło się inaczej . Przytulił mnie chyba najmocniej jak potrafił , zaczął płakać .
-Ej, nie płacz . - Próbowałam go uspokoić , ale się nie dało coraz głośniej szlochał i dławił się łzami ...
-Ty nic nie zrozumiesz ... - powiedział dalej mnie przytulając
-To daj mi to zrozumieć ... -powiedziałam
-Jestem Sam .
-A ja Luke . - dalej płakał ...
-Chodź stąd , pójdziemy do mnie , okey ? -zaproponowałam
-Dobrze , chodź . - powiedział z rezygnacja w głosie ...
Szliśmy po schodach , które nie miały końca , czas nam się dłużył . Między nami była niezręczna cisza , nikt z nas nawet nie próbował zacząć rozmowy. Im niżej schodziliśmy , tym coraz bardziej było słychać muzykę lecącą na dole (http://www.youtube.com/watch?v=dX3k_QDnzHE ) . Czułam się jak w jakimś śnie , a jednak ten chłopak istnieje ...
Byliśmy już na samym dole , chciałam znaleźć któregoś z chłopaków aby mnie zawieźli do domu . Na próżno ... nikogo nie mogłam znaleźć , było pełno ludzi , podłoga się kleiła co utrudniało przemieszczanie się .
Ciągle było słychać stukot i rozbijające się szkło , gdzieniegdzie jakieś śmiechy , piski i krzyki . W pewnym momencie muzyka ucichła i ktoś się wydarł :
-Spierdalać , psy jadą ! !!
Byłam w szoku , nagle zrobiło się pusto a ja stałam jak kołek . Czy to możliwe żeby przyjechali ? Ale kto ich wezwał ? Wszyscy dookoła mnie zaczęli uciekać , dilerzy zaczęli zabierać towary , studenci alkohol , a po moich towarzyszach nie było śladu .
-Sam , chodź ! Musimy iść ! Sam ! - zawołał Luke
Ja dalej nic , już przyjechali . Moi rodzice ... przecież oni nie mogą się dowiedzieć , a ja ? Ja ledwo co stoję na nogach ...
Luk pociągnął mnie za rękę i zaczął biec , razem wybiegliśmy z budynku.
*** parę minut później ***
Byliśmy już daleko od budynku , a żaden z chłopaków do mnie nie zadzwonił . Czułam się bardzo dziwnie . Szliśmy przed siebie szybkim krokiem , koło nas co chwila ktoś przebiegał . Na pewno przed policją . Było jeszcze wcześnie , na niebie było widać przepiękny zachód słońca .aż chciało się zostać na dworze , ale komary .Te małe robale są nie do zniesienia , zawsze kiedy przyjdzie ciepełko , ONE SĄ .Wreszcie doszliśmy do ulicy którą znam . Tak , na to wychodzi , że tylko ją znam .
-Ej, Sam ... gdzie my wgl idziemy ? - zapytał
-Tu , znaczy tam , yyyy... no tam - wskazałam na mój dom palcem
-Mieszkasz tu ?- zapytał zaciekawiony
-No nie , wcale , tak tylko ci pokazuje jakiś dom - odparłam robiąc przy tym taki facepalm
-No przecież tylko zapytałem ...
-Dobra , chodź - otworzyłam furtkę i powędrowaliśmy do mojego domu ... rodzice to się chyba wkurzą , bo codziennie jest u nas w domu jakiś chłopak .
Czy to nie dziwne , ze prawie tych wszystkich chłopaków nie znam , a zapraszam do domu ? -Nie , wcale .
Weszliśmy na korytarz , a tam zgaszone światła . Nikogo nie było . Na stole leżała karteczka : ''córcia my poszliśmy na kręgle , nie wiem kiedy będziemy ''
No super i weź zrób sb sama kolacje ... masakra . Już mam ochotę się zabić .
-Luke , poczekasz ja pójdę się przebrać ?-zapytałam
-Tak ... - odpowiedział spokojnie
-Proszę tylko nie próbuj...-nie dał mi dokończyć
-Nie będę - powiedział spokojnie
***Luke***
Kiedy Sam poszła , dużo rozmyślałem o tym co chciałem zrobić . Jak dobrze , że ona mnie powstrzymała . Kto by pomyślał , że poznam kogoś tak wspaniałego . Co chwila rozglądałem się po pomieszczeniu czy czasem już nie wraca . Patrzyłem na fotografie przedstawiające zdjęcia jak się nie mylę jej rodziców . W całym domu było ich bardzo dużo , na każdym zdjęciu były inne , ale tak samo rozweselony i śmiejące się twarze . Na pewno jej dalsza rodzina . Wziąłem jedno zdjęcie w rękę , była na nim uśmiechnięta dziewczynka z prawie białymi włosami na głowie. Miała na sobie czarną sukienkę ...
-To ja , miałam może tu z 5 lat - powiedziała dziewczyna w wielkim bananem na twarzy.
Pojawiła się tu znikąd . Troszkę się wystraszyłem ,jak to mówiła , aż podskoczyłem .
-Hahahha ... dobre - poklepała mnie po plecach , na pewno zobaczyła moją reakcję .
-Chodź do kuchni , jestem strasznie głodna - złapała mnie za rękę i zaprowadziła do kuchni .
-Siadaj , a teraz kucharz Sam zrobi ci jeść - uśmiechnęła się
-Wiesz ... to może ja już pójdę ...-już zacząłem się podnosić z krzesła ale niestety Sam podeszła i dosłownie posadziła na krześle .
-Przestań , nie idź jeszcze - powiedziała trzymając rękę na moim ramieniu . Pierwszy raz od paru miesięcy się uśmiechnąłem . Niestety cały czas nie zastanawiało , dlaczego ona się nie pyta o próbie samobójczej ... ciekawe .
Sam zrobiła przepyszne naleśniki , i siedział nade mną dopóki nie zjadłem wszystkiego z talerza . I jak to ona stwierdziła pokaże mi dom .Urządzony był w stylu taki normalnym , nowoczesnym . Na dole był duży salon połączony z kuchnią i nieduża łazienka . Na górze były trzy pokoje , z których dwa były prawie takie same , tylko jeden się różnił . Jak się dowiedziałem był to pokój Sam , był obwieszony różnymi plakatami . Był taki przytulny , ciepły ... nawet nie wiem jak to opisać . Na górze mieściły się jeszcze dwie łazienki jedna w pokoju Sam , a druga tak normalnie . Były takie same jak na dole , prawie całe zielone .
Bardzo długo rozmawialiśmy , aż dziewczyna zasnęła . Dowiedziałem się o niej bardzo dużo : jakie książki, filmy lubi , jakiej muzyki słucha , jakie ma marzenia itp. Niestety ona o mnie nie za dużo ... z wiadomych powodów . Zaniosłem ją do łóżka w jej pokoju , i napisałem karteczkę , że wychodzę . Napisałem jej również mój numer telefonu . Wyszedłem z jej domu , było już bardzo zimno, i ciemno . Księżyc był biały i okrągły , co sugerowało , że nie będę mógł dzisiaj spać . Skierowałem się do mojego domu . Szedłem jak najszybciej mogłem , nie chciałem aby ''ktoś'' mnie zobaczył ...
Niestety nie udało mi się ...
-Gdzie to kurwa jest ?! - zakapturzona postać krzyknęła w moją stronę
-Nie wiem o co ci chodzi ?!
-Jak nie wiesz ?! - przysunął się do mnie i trzymał nóż przy moim gardle
-No , może teraz powiesz !Gdzie to jest ?!! - Wykrzyczał mi to prosto w twarz
-Nie wiem gdzie ! - także wykrzyknąłem , próbowałem uciec
Ale postać nacięła mi skórę na policzku , krew zaczęła się lać po mojej skórze ...
-Gdzie to jest do kurwy nędzny !!! ?Pytam się ciebie .! Gdzie !?
-I tak się nie dowiesz... - odpowiedziałem , śmiejąc mu się w twarz .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To jest jakaś masakra ... brak weny męczyłam się z tym rozdziałem jakieś dwa tygodnie . No , i wyszedł taki , jaki wyszedł -,-
Ten rozdział nie dość , że krótki to jeszcze takie dno ::(
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo was przepraszam ;3
Następnym razem postaram się jeszcze bardziej ... ::)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
http://www.youtube.com/watch?v=mxxWhEY8Z2o
http://www.youtube.com/watch?v=j6t-AgLT-LM&feature=kp
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czytasz = komentuj ::>
nie martw się! wena sama przyjdzie i z kolejnych rozdziałów będziesz bardziej zadowolona
OdpowiedzUsuńtheeternalkids.blogspot.com
Bardzo ci dziękuję , chcę dużo namieszać , ale nwm czy mi się uda ::)
OdpowiedzUsuńprzepraszam za spam (jeśli go nie tolerujesz - usuń komentarz)
OdpowiedzUsuń"Nie jest tylko złym chłopakiem. ON jest straszny, przerażający, okropny, nieprzewidywalny. Czasem wydaje mi się, że mrok wypełnia już GO całkowicie. Jednak potem się uśmiecha. JEGO uśmiech jest najpiękniejszym uśmiechem na świecie. Wtedy zdaje sobie sprawę, że jest w NIM gdzieś dobroć, którą przykryła ciemność."
Luke Hemmings Fanfiction - Dreadful
Zapraszam - dreadful-fanfiction.blogspot.com
ohana x